Przy okazji wyjaśniło się, jaki jest plan awaryjny Ukrainy w przypadku wyłączenia Starlinka na ich terytorium.
Eutelsat dostarczył im już 4 tysiące terminali.
You must log in or register to comment.
Jaki cel ma Europa w swojej postawie wobec Ukrainy?
Nie jestem politykiem, ale z moich obserwacji chodzi o:
- kontynuację statusu Ukrainy jako strefy buforowej z Rosją,
- utrzymanie Ukrainy w europejskiej strefie wpływów,
- związanie sił rosyjskich, które w przeciwnym razie mogą powrócić na granicę krajów NATO,
- osłabienie gospodarcze Rosji poprzez ograniczenie inwestycji niezwiązanych z wojskiem.
- Bycie strefą buforową wyklucza bycie strefą wpływów. Oni byli strefą buforową przez 30 lat. Każda próba wyjścia z niej była coraz bardziej bolesna. Chyba o to toczy się cała wojna.
- Są na granicy krajów NATO. Bezpośrednio i pośrednio. Mogą jedyne powiększyć tę strefę do jeszcze trudniejszej do obsadzenia przez obronę konwencjonalną.
- To osłabianie chyba niewiele daje. Oni przeżyli kilkadziesiąt lat bez tych inwestycji, stanowiąc jednocześnie zagrożenie i mając plany zajęcia Europy, torując sobie drogę bronią jądrową.
- Wojna działa w obydwie strony. Długotrwała i bezsensowna może doprowadzić do poważnych zmian społecznych. Już dzisiaj można dostrzec, że jej wynik nie zależy tak bardzo od walki, jak od skutecznej dyplomacji.
- Można być w ekonomicznej strefie wpływów i być militarnie strefą buforową.
Taki status miała od lat Finlandia.
Czytałem opinie, że Rosja nie chciała pozwolić na demokratyzację byłej republiki sowieckiej. - ZSRR po latach takiego osłabiania zbankrutował. Obecna sytuacja jest efektem wieloletniej polityki appeasementu. Kraje europejskie korzystały w tym okresie z tanich surowców, w dużej mierze przymykając oko na dwa akty agresji (w Gruzji i Ukrainie).
Do trzeciej “operacji militarnej” doszło, bo według prognoz miała ona trwać maksymalnie kilka dni/tygodni.
Ryzyko skutecznego, długotrwałego oporu obrońców jest czynnikiem który podważa opłacalność kolejnych napaści. - Oczywiście że wojna działa w obie strony. Ja nie znam osoby w Polsce, która chciałaby konfliktu. Ale jak mówili Rzymianie, “si vis pacem, para bellum”.
Dyplomacja jest nieskuteczna, jeśli nie posiadasz środków odstraszania.
- Taki status mają chyba wszystkie byłe republiki i kraje satelickie. Więc ich możliwości są ograniczone. Rezygnacja z ograniczeń będzie się wiązała z zerwaniem układów międzynarodowych. Co daje prawo do roszczeń.
- A teraz Rosja ma szansę stać się drugimi Chinami lub Niemcami w sensie gospodarczym. Bo dyplomacja dążąca do zatrzymania konfliktu nie ma innego wyjścia.
- Środki odstraszania to nie dyplomacja. To najwyżej dziwna/zimna wojna. Jeśli mają porównywalną siłę. Dyplomacja to stosunki międzynarodowe i dążenie do współpracy. Przewaga militarna i gotowość do jej użycia to dominacja.
- Ja na razie nie widzę po żadnej stronie chęci zatrzymania tego konfliktu.
- Nie mówię o przewadze militarnej, tylko o możliwościach obrony tak uporczywej, że atak staje się nieopłacalny.
- Ja widzę po stronie Amerykanów.
- To wynika z układów międzynarodowych. Amerykanie zapowiedzieli, że próba użycia taktycznej broni jądrowej (małych ładunków de-eskalacyjnych) na U spotka się ze zniszczeniem wszystkich pozycji Ru na U. Gdyby wszystko zależało od wojskowych, to s/p dowódca Wagnera mówił, że na początku wojny spadłby ładunek na Warszawę, żeby odciąć tyły.
- Czy to nie jest tak, że Europa włączyła się w proxy wojnę na wyniszczenie/zbankrutowanie? Przecież to może potrwać jeszcze z 7 lat zanim osiągnie się cele. Trzeba pomyśleć w szerszej perspektywie, a nie tylko emocjonalnie. Czy to nie jest 14 nm dla EU?
- W takim razie obrali złą taktykę do realizacji swojego celu. Nacisk trzeba aplikować wobec obu stron konfliktu, a nie tylko ograniczać wsparcie dla jednej (i to słabszej).
- Jaka jest szersza perspektywa? Powierzenie wszystkiego dyplomacji?
Czy memorandum budapeszteńskie było dla Ukrainy warte więcej niż papier na którym zostało zapisane?
Prawo międzynarodowe jest bezwartościowe jeśli nie masz środków gwarantujących jego przestrzeganie.
Wojna na Ukrainie może się zakończyć nawet jutro. To nie zmienia faktu, że USA wycofuje się z gwarancji danych Europie i trzeba jakoś załatać powstałą dysproporcję sił.
- Można być w ekonomicznej strefie wpływów i być militarnie strefą buforową.