Join us as we delve into the fascinating alternate history concept,. This special report covers the rise of automatons, the conflicts that ensued, and the ev...
Jak się nad tym zastanowić, to “lore” Matrixa jest całkowicie pozbawiony logiki.
Ludzkość walcząca z maszynami poprzez zablokowanie dostępu energii słonecznej? Przecież to stwarza problem tylko dla biologicznych form życia.
Jaki jest sens wykorzystania ludzi do produkcji prądu? Energię elektryczną można łatwiej pozyskać na wiele innych sposobów.
Ta fabuła broni się tylko przy założeniu, że w uniwersum Matrixa nie odkryto energii jądrowej (bo wtedy walka pewnie sprowadziłaby się do masowego użycia EMP).
W czwartej części zwróciła moja uwagę krytyka przemysłu rozrywkowego bazującego na “odgrzewaniu kotletów”.
Neo jest w filmie zmuszony (nawiasem mówiąc przez firmę Warner Bros) do prac nad kolejną częścią gry.
Podobno Wachowska (reżyser Matrixa) niechętnie brała udział w produkcji, więc analogia nie może być przypadkowa.
Odnośnie “Rise of the Automatons” - straszna rzeczywistość, wszystkim plączą się nogi.
“Mje się zdaje”, że tam gdzie nie ma logiki, tam chodzi o inne znaczenie. Przeciez nie nakręcą filmu pod koniec lat 1990, że ludzie siedzą przed ekranami i wrzucają do internetu różne dane z których rodzi się osobliwość.
Jak się nad tym zastanowić, to “lore” Matrixa jest całkowicie pozbawiony logiki.
Ludzkość walcząca z maszynami poprzez zablokowanie dostępu energii słonecznej? Przecież to stwarza problem tylko dla biologicznych form życia.
Jaki jest sens wykorzystania ludzi do produkcji prądu? Energię elektryczną można łatwiej pozyskać na wiele innych sposobów.
Ta fabuła broni się tylko przy założeniu, że w uniwersum Matrixa nie odkryto energii jądrowej (bo wtedy walka pewnie sprowadziłaby się do masowego użycia EMP).
W czwartej części zwróciła moja uwagę krytyka przemysłu rozrywkowego bazującego na “odgrzewaniu kotletów”.
Neo jest w filmie zmuszony (nawiasem mówiąc przez firmę Warner Bros) do prac nad kolejną częścią gry.
Podobno Wachowska (reżyser Matrixa) niechętnie brała udział w produkcji, więc analogia nie może być przypadkowa.
Odnośnie “Rise of the Automatons” - straszna rzeczywistość, wszystkim plączą się nogi.
“Mje się zdaje”, że tam gdzie nie ma logiki, tam chodzi o inne znaczenie. Przeciez nie nakręcą filmu pod koniec lat 1990, że ludzie siedzą przed ekranami i wrzucają do internetu różne dane z których rodzi się osobliwość.