Moim zdaniem ten argument pojawiał się w większości dyskusji. Nawet PewDiePie podał przykład Adobe w swoim filmie o migracji na Linuksa.
Na tym etapie nie chodzi nawet o faktyczne zapotrzebowanie nna Photoshopa. Linux zawsze był postrzegany jako system, na którym działają tylko niszowe programy. Pojawianie się rozwiązań dla takich odwiecznych problemów może zmienić tę opinię.
Dla mnie ten argument to jest “przekonywanie przekonanych”. Na serio wpływowi ludzie w tej branży musieliby korzystać z tego intensywnie przez 4 lata i to dokumentować i nie mieć więcej problemów niż na Windzie. Każdy problem w stylu - aktualizacja nie działa, plugin nie działa itp by to przekreślało i wymagało zaczęcia przekonywania od nowa. Na koniec i tak ktoś mógłby przyjść i powiedzieć, że program od korpo poczty nie działa i przekreślić.
Ojciec próbował takiego stylu z grami. Kilka razy miał po prostu czarny ekran i to wszystko przekreślało. Nawet społeczność powiedziała mu, żeby najpierw testował offline, żeby nie psuć opinii.
To jak przekonywanie do AI lub autopilota w samochodzie.
Tak wiem, najgłośniejszym ludziom w społeczności wystarczy samo istnienie możliwości. W rzeczywistości trzeba pokazać ludziom, że mogą temu zaufać.
Z drugiej strony. Blender jest na wszystko. Czemu najfajniejsze prezentacje jego możliwości w społeczności są na Windzie? I to nawet mimo pojawiających się co jakiś czas krzykliwych benchmarków, że na Linie może działać szybciej?
Moim zdaniem ten argument pojawiał się w większości dyskusji. Nawet PewDiePie podał przykład Adobe w swoim filmie o migracji na Linuksa.
Na tym etapie nie chodzi nawet o faktyczne zapotrzebowanie nna Photoshopa. Linux zawsze był postrzegany jako system, na którym działają tylko niszowe programy. Pojawianie się rozwiązań dla takich odwiecznych problemów może zmienić tę opinię.
Dla mnie ten argument to jest “przekonywanie przekonanych”. Na serio wpływowi ludzie w tej branży musieliby korzystać z tego intensywnie przez 4 lata i to dokumentować i nie mieć więcej problemów niż na Windzie. Każdy problem w stylu - aktualizacja nie działa, plugin nie działa itp by to przekreślało i wymagało zaczęcia przekonywania od nowa. Na koniec i tak ktoś mógłby przyjść i powiedzieć, że program od korpo poczty nie działa i przekreślić.
Ojciec próbował takiego stylu z grami. Kilka razy miał po prostu czarny ekran i to wszystko przekreślało. Nawet społeczność powiedziała mu, żeby najpierw testował offline, żeby nie psuć opinii.
To jak przekonywanie do AI lub autopilota w samochodzie.
Tak wiem, najgłośniejszym ludziom w społeczności wystarczy samo istnienie możliwości. W rzeczywistości trzeba pokazać ludziom, że mogą temu zaufać.
Z drugiej strony. Blender jest na wszystko. Czemu najfajniejsze prezentacje jego możliwości w społeczności są na Windzie? I to nawet mimo pojawiających się co jakiś czas krzykliwych benchmarków, że na Linie może działać szybciej?