• naurOP
    link
    fedilink
    Polski
    arrow-up
    1
    ·
    1 month ago

    Pamiętam, że Photoshop był podawany jako argument o przewadze Windows od co najmniej 2005 roku.

    • サぺルM
      link
      fedilink
      Polski
      arrow-up
      1
      ·
      1 month ago

      Ja bym się bał o stabilność.

      Ten argument był zawsze niszowy. Czy nie wznosili go głównie ludzie w latach w których popularne było cięcie grafiki na potrzeby web? Potem widziałem go w (kontrowersyjnym) retuszu zdjęć.

      Do czego dzisiaj jest używany ten program? Jaka jest struktura jego użytkowników? Młodych widzę głównie z iPad nawet do pixelartu. Używają bardziej prymitywnego programu niż gimp. Ten program szczyci się tym, że przekazuje wszystko w ręce użytkownika i pomaga w niewielkim zakresie.

      • naurOP
        link
        fedilink
        Polski
        arrow-up
        1
        ·
        edit-2
        1 month ago

        Moim zdaniem ten argument pojawiał się w większości dyskusji. Nawet PewDiePie podał przykład Adobe w swoim filmie o migracji na Linuksa.
        Na tym etapie nie chodzi nawet o faktyczne zapotrzebowanie nna Photoshopa. Linux zawsze był postrzegany jako system, na którym działają tylko niszowe programy. Pojawianie się rozwiązań dla takich odwiecznych problemów może zmienić tę opinię.

        • サぺルM
          link
          fedilink
          Polski
          arrow-up
          1
          ·
          1 month ago

          Dla mnie ten argument to jest “przekonywanie przekonanych”. Na serio wpływowi ludzie w tej branży musieliby korzystać z tego intensywnie przez 4 lata i to dokumentować i nie mieć więcej problemów niż na Windzie. Każdy problem w stylu - aktualizacja nie działa, plugin nie działa itp by to przekreślało i wymagało zaczęcia przekonywania od nowa. Na koniec i tak ktoś mógłby przyjść i powiedzieć, że program od korpo poczty nie działa i przekreślić.

          Ojciec próbował takiego stylu z grami. Kilka razy miał po prostu czarny ekran i to wszystko przekreślało. Nawet społeczność powiedziała mu, żeby najpierw testował offline, żeby nie psuć opinii.

          To jak przekonywanie do AI lub autopilota w samochodzie.

          Tak wiem, najgłośniejszym ludziom w społeczności wystarczy samo istnienie możliwości. W rzeczywistości trzeba pokazać ludziom, że mogą temu zaufać.

          Z drugiej strony. Blender jest na wszystko. Czemu najfajniejsze prezentacje jego możliwości w społeczności są na Windzie? I to nawet mimo pojawiających się co jakiś czas krzykliwych benchmarków, że na Linie może działać szybciej?