Czy to nie jest śmianie się ze sprzętu “military grade”? Coś jak w SX, kiedy powiedzieli, że używają zwykłych, używanych podzespołów PC, tylko testują wcześniej ich stabilność.
Zastanawiający jest stopień komplikacji tego sprzętu. Bo 3x FPGA to nie w kij dmuchał.
W przypadku Rosji może być podobnie. Ściągali konsumenckie części i sprawdzali ich stabilność. Pewnie było to tańsze, a i import takich komponentów nie rzucał się tak bardzo w oczy w porównaniu do tego jakby chcieli komponenty “military grade”.
Gdybym miał strzelać, to w czasach “przed FPGA”, elektronika w tej rakiecie to była taka wielowarstwowa kanapka, która teraz w formie udoskonalonej jest realizowana przez te układy na jednym PCB. Nie mogę znaleźć lepszej foty, ale tutaj jest przykład takiej kanapki na przykładzie pocisku R-60:

Byłem ostatnio w Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni i tam na wystawie mają takie przekroje pocisków i torped. Nie pamiętam teraz dokładnego oznaczenia, ale był tam jakiś radziecki pocisk z lat 70-tych, który miał około 10 warstw takiej elektroniki. Zakładam, że pociski do obrony przeciwlotniczej mogły być bardziej skomplikowane pod tym względem.
W proponowanych dostałem coś takiego: https://www.youtube.com/shorts/89-HcFtpycs
Wygląda na namierzanie za pomocą lokalnego radaru.
Na kanale CuriousMarc, rozbierali kiedyś mechaniczny komputer do samolotów ponaddźwiękowych. Też był w formie kanapki.
Zdziwiło mnie to, ponieważ w czymś takim spodziewałbym się jednego, dużego kontrolera. Mógłby być podwójny dla potwierdzenia. Nie wiem na ile to jest potrzebne w takich zastosowaniach. Pomyślałem, że FPGA może być bezpieczniejsze jako kontroler. Konstrukcja jest przewidywalna po prześwietleniu.
Czy takie zaawansowane FPGA nie jest bardziej wrażliwe na zakłócenia od dyskretnych układów?
Mam wrażenie, że w warunkach walki elektronicznej łatwiej byłoby zaburzyć działanie programowalnego układu, bo wszystko jest tam delikatniejsze i wymaga precyzyjnych napięć.Myślę, że to wszystko jest ekranowane. Lata w metalowej puszce. Ciekawe czy jest i jak zrealizowana komunikacja z bazą? Niektóre rakiety mają drut. Są pogłoski, że niektóre mają połączenie tylko w pierwszej fazie lotu. Jeśli chodzi o zakłócenia, to można sprawić by zakłócający bał się włączać zakłócenia.
Z trzeciej strony, wygląda na standardową aplikację. Jakby nie starano się zbyt wiele ukrywać. Być może nie ma tam nic nadzwyczajnego. Proste i skuteczne algorytmy.
Możliwe że laser mógłby coś osiągnąć. Ale pewnie lata tak szybko, że standardowa obrona przeciwlotnicza nie zdąży wydać komunikatu o parametrach lotu.



