Nineteen distribution channels later: what it actually costs to give a terminal editor away for free on Linux, and why the next step is a static musl binary that updates itself.
Pewnie uważa, że to forma uprzejmości. Szczególnie, że program jest w fazie rozwoju, więc dostęp do aktualnej wersji w wygodny sposób jest miły.
Dystrybuowanie programu przez dystrybucję to chyba już nie to samo. Jest coraz mniej pakietów. Bo to kosztuje. Dąży się chyba do podstawy + zależności, a reszta w kontenerach flat/s…cośtam, przygotowywanych przez twórców lub społeczność.
Zwykle jeśli projekt jest bogaty to jest deb, rpm + ich repo, źródło i portable x86/arm. Jeśli jest mniejszy to źródło + appimage.
Pewnie uważa, że to forma uprzejmości. Szczególnie, że program jest w fazie rozwoju, więc dostęp do aktualnej wersji w wygodny sposób jest miły.
Dystrybuowanie programu przez dystrybucję to chyba już nie to samo. Jest coraz mniej pakietów. Bo to kosztuje. Dąży się chyba do podstawy + zależności, a reszta w kontenerach flat/s…cośtam, przygotowywanych przez twórców lub społeczność.
Zwykle jeśli projekt jest bogaty to jest deb, rpm + ich repo, źródło i portable x86/arm. Jeśli jest mniejszy to źródło + appimage.